GetfullappsGetfullapps
Język
EnglishBahasa IndonesiaTürkçePolskiไทยTiếng Việt
OBD2 Car Scanner - ELM Torque

OBD2 Car Scanner - ELM Torque

autorstwa Cards

4,6

Bezpieczeństwo
100% Safe
Kategoria
Motoryzacja
Oceny
4,6
Cena
Free
Pobierz
1.00M

Ta aplikacja jest bezpieczna, niezawodna i bezpłatna w instalacji. Możesz ją szybko pobrać bez ryzyka zainfekowania złośliwym oprogramowaniem.

Zrzuty ekranu

OBD2 Car Scanner - ELM Torque
OBD2 Car Scanner - ELM Torque
OBD2 Car Scanner - ELM Torque
OBD2 Car Scanner - ELM Torque
OBD2 Car Scanner - ELM Torque
OBD2 Car Scanner - ELM Torque
OBD2 Car Scanner - ELM Torque
OBD2 Car Scanner - ELM Torque

Analiza autorstwa Getfullapps

W aplikacjach motoryzacyjnych najbardziej cenię nie efektowną liczbę ekranów, lecz to, czy pomagają zrozumieć, co dzieje się z samochodem. OBD2 Car Scanner - ELM Torque skupia się właśnie na takim zadaniu: współpracuje ze skanerem OBD2 i zamienia telefon w podręczne narzędzie do odczytu informacji z auta. Po kilku przejazdach widzę, że jego największą wartością nie jest samo wyświetlanie danych, ale możliwość szybszego odróżnienia drobnej niepewności od sytuacji, która wymaga wizyty w warsztacie.

To bezpłatna aplikacja z kategorii motoryzacyjnych, rozwijana przez Cards. W Google Play ma średnią 4,6 na podstawie około 19 tysięcy ocen, a liczba instalacji przekroczyła milion. Taki wynik nie zastępuje własnego testu, ale pokazuje, że narzędzie trafiło do szerokiej grupy kierowców. Ja patrzę na nie przede wszystkim jak na prosty interfejs między samochodem a użytkownikiem, a nie jak na zamiennik profesjonalnego komputera diagnostycznego.

Połączenie z autem: co naprawdę zależy od sieci

Warto rozdzielić dwa rodzaje łączności, które łatwo pomylić. Odczyt z samochodu zależy przede wszystkim od komunikacji telefonu z adapterem OBD2 oraz od tego, co udostępnia sterownik auta. Internet mobilny nie naprawi słabego połączenia z adapterem, a sama aplikacja nie sprawi, że samochód pokaże dane, których nie udostępnia. Najpierw liczy się zgodność sprzętu i stabilność połączenia z autem; dopiero potem ma sens oceniać wygodę korzystania z programu.

Przy pierwszym uruchomieniu wolę więc sprawdzić cały zestaw w jednym miejscu: telefon, adapter i samochód. Jeśli konfiguruję połączenie na parkingu, mogę spokojnie zauważyć, czy adapter jest wykrywany i czy odczyty nie znikają. Próba w pośpiechu, już przy drodze albo tuż przed wyjazdem, niepotrzebnie miesza problem z konfiguracją z realnym niepokojem o stan auta.

W trasie i na parkingu: różne sposoby korzystania

Nie każda sytuacja wymaga trzymania telefonu na widoku. Do zwykłego sprawdzenia zapisanego błędu wystarczy mi postój; podczas jazdy ważniejsze jest skupienie na drodze niż śledzenie kolejnych wartości. Jeśli chcę obserwować parametry w trakcie przejazdu, przygotowuję ekran przed ruszeniem i nie próbuję zmieniać ustawień w ruchu. To prosty kompromis: aplikacja może być podręcznym monitorem, ale nie powinna zamieniać kokpitu w dodatkowe źródło rozproszenia.

Przy dłuższej podróży przydaje się inny rytm pracy niż przy nagłej kontrolce: sprawdzam działanie zestawu przed wyjazdem, a ewentualny odczyt wykonuję dopiero po bezpiecznym zatrzymaniu. Dzięki temu wiem, czy telefon i adapter w ogóle ze sobą współpracują, zanim będę ich potrzebować. To szczególnie rozsądne, gdy używam sprzętu rzadko i nie pamiętam już, jak przebiegało parowanie.

Jeśli aplikacja nie może połączyć się z autem, nie zakładam od razu awarii samochodu. Najpierw sprawdzam, czy adapter jest prawidłowo podłączony, czy wybrany sposób połączenia odpowiada temu urządzeniu i czy telefon widzi interfejs. Potem próbuję ponownie na postoju. Takie uporządkowanie kroków pomaga odróżnić kłopot z akcesorium od błędu, który rzeczywiście został zapisany przez samochód.

Artykuły, które warto przeczytać w następnej kolejności

Podobnie postępuję, gdy komunikacja zrywa się w trakcie odczytu. Nie wyciągam wniosków z pojedynczego, urwanego wyniku i nie kasuję kodów tylko po to, by „zacząć od nowa”. Najpierw ponawiam próbę w stabilnych warunkach, a jeśli problem wraca, sprawdzam adapter lub proszę o diagnostykę w warsztacie. Dla mnie istotna jest tu nie obietnica, że wszystko zawsze zadziała, lecz możliwość spokojnego ustalenia, na którym etapie pojawia się przeszkoda.

Rozsądne podejście do danych i płatności

Przy diagnostyce samochodu łatwo uznać, że im więcej ekranów i odczytów, tym lepiej. W praktyce wolę zapisać najważniejszy kod, moment jego wystąpienia i towarzyszące mu objawy, zamiast gromadzić przypadkowe wartości bez kontekstu. Taka krótka notatka jest też bardziej użyteczna dla mechanika niż zrzut ekranu, którego nie umiem wyjaśnić. Jeśli rozważam dodatkową funkcję lub zakup w aplikacji, najpierw sprawdzam jej zastosowanie i koszt w Play; dostęp do podstawowego narzędzia nie oznacza, że każda płatna opcja będzie mi potrzebna.

Aplikacja jest oznaczona jako odpowiednia dla użytkowników od trzeciego roku życia, ale jej praktyczna wartość dotyczy oczywiście dorosłych kierowców i osób zajmujących się autem. Aktualna wersja to 2.1.0, a instalacja wymaga Androida 8.0 lub nowszego. Samo pobranie jest bezpłatne; zakupy w aplikacji rozliczane przez Play mieszczą się w przedziale od 4,89 zł do 494,99 zł. Przy ograniczonym budżecie uwzględniłbym też koszt kompatybilnego adaptera, bo telefon bez niego nie odczyta danych z gniazda OBD2.

Najważniejsza funkcja: odczyt danych przez OBD2

Sercem programu jest obsługa skanera OBD2 opartego na ELM. W praktyce oznacza to, że telefon może odczytać informacje dostępne przez gniazdo diagnostyczne samochodu, o ile auto i używany adapter pozwalają na taką komunikację. To ważne zastrzeżenie: aplikacja nie naprawia samochodu i nie tworzy danych, których sterownik pojazdu nie udostępnia.

Największy efekt tej funkcji widać wtedy, gdy na desce rozdzielczej pojawia się kontrolka silnika. Zamiast od razu zgadywać, czy problem jest poważny, mogę sprawdzić zapisany kod i potraktować go jako punkt wyjścia do dalszej decyzji. Sam kod nie zawsze daje pełną diagnozę, ale jest znacznie bardziej użyteczny niż ogólne wrażenie, że „coś jest nie tak”.

Właśnie tu aplikacja ma sens dla zwykłego kierowcy. Nie muszę od razu znać terminologii warsztatowej, żeby zobaczyć, że samochód zgłasza konkretną nieprawidłowość. Mogę zapisać odczyt, pokazać go mechanikowi i uniknąć sytuacji, w której opisuję usterkę wyłącznie na podstawie dźwięku albo chwilowego spadku mocy.

Najważniejsza lekcja jest prosta: odczyt błędu to wskazówka, nie wyrok. Ten sam objaw może mieć kilka przyczyn, a skasowanie kontrolki bez usunięcia źródła problemu nie jest naprawą. Dlatego traktuję aplikację jako narzędzie do rozpoznania sytuacji i przygotowania rozmowy z warsztatem, nie jako cyfrowego mechanika.

Co trzeba przygotować przed pierwszym użyciem

Do korzystania potrzebny jest kompatybilny adapter OBD2 ELM oraz samochód, który udostępnia odpowiednie dane. Samo zainstalowanie programu nie wystarczy. Adapter podłącza się do gniazda diagnostycznego, a następnie trzeba zestawić połączenie z telefonem zgodnie z jego sposobem komunikacji. To etap, na którym najczęściej pojawia się frustracja, zwłaszcza gdy tani interfejs ma niestabilne połączenie albo nie współpracuje z konkretnym autem.

Przed zakupem adaptera sprawdziłbym jego zgodność z telefonem i samochodem, zamiast wybierać pierwszy model z brzegu. Aplikacja może działać poprawnie, a mimo to odczyt będzie niepełny, jeśli interfejs jest słabej jakości. Warto też podłączyć urządzenie na postoju i dopiero po nawiązaniu komunikacji rozpocząć jazdę. Dzięki temu łatwiej oddzielić problem aplikacji od problemu z adapterem.

Minimalny system operacyjny to Android 8.0. Dla osoby korzystającej ze starszego telefonu jest to praktyczna granica, o której trzeba pamiętać przed instalacją. Program jest oznaczony jako odpowiedni dla użytkowników od trzeciego roku życia, ale sama tematyka pozostaje oczywiście skierowana do kierowców i właścicieli samochodów.

Jak wygląda użycie podczas zwykłej jazdy

Najlepiej zacząć od spokojnego testu, a nie od razu od długiej trasy. Po podłączeniu adaptera sprawdzam, czy aplikacja widzi samochód i czy wartości pozostają stabilne. Jeżeli połączenie zrywa się na postoju, nie ufałbym odczytom podczas jazdy. To jeden z tych przypadków, w których kilka minut przygotowania oszczędza później błędnych wniosków.

W czasie przejazdu telefon może pełnić funkcję dodatkowego monitora. Trzeba jednak zachować rozsądek: ustawianie ekranów i interpretowanie danych powinno odbywać się przed ruszeniem albo przez pasażera. Nawet najlepszy odczyt nie jest wart odwracania uwagi od drogi.

Przydatny workflow wygląda tak: najpierw zapisuję objaw, potem wykonuję odczyt, a na końcu porównuję sytuację po ponownym uruchomieniu auta. Jeśli kontrolka wraca, nie kasuję jej automatycznie. Jeżeli problem znika, nadal obserwuję samochód, zamiast uznawać sprawę za zakończoną. Taki sposób użycia jest bardziej wiarygodny niż jednorazowe podłączenie aplikacji w chwili stresu.

W codziennym scenariuszu może to wyglądać następująco. Jadę do pracy i zauważam kontrolkę silnika, ale samochód zachowuje się normalnie. Po zaparkowaniu podłączam adapter, odczytuję informację i zapisuję ją razem z datą oraz objawami. Jeżeli następnego dnia auto zaczyna szarpać albo traci moc, mam już konkretniejszy materiał dla mechanika. A jeśli kontrolka gaśnie i nic więcej się nie dzieje, nadal wiem, że warto obserwować sytuację, zamiast udawać, że nic się nie wydarzyło.

Dlaczego odczyt jest bardziej użyteczny niż zgadywanie

Wiele osób korzysta z aplikacji tego typu dopiero po awarii, ale największą korzyść daje mi uporządkowanie informacji. Kierowca często pamięta tylko, że „samochód raz zamulił”. Odczyt z OBD2 może pomóc połączyć ten moment z konkretnym komunikatem lub warunkiem pracy silnika. To nie rozwiązuje diagnozy, ale poprawia jakość dalszej rozmowy.

Warto również robić odczyt przed zakupem używanego samochodu, ale z dużą ostrożnością. Brak aktywnego błędu nie oznacza, że auto jest bezwypadkowe, bez usterek albo właściwie serwisowane. Sprzedający mógł skasować kody, a część problemów ujawnia się dopiero podczas jazdy. Aplikacja może być jednym z elementów oględzin, nigdy jedynym.

Podobnie przy samochodzie używanym przez kilku członków rodziny program może pomóc zauważyć powtarzające się objawy. Jeśli ten sam komunikat pojawia się po tankowaniu, dłuższym postoju albo konkretnej trasie, notatki z kolejnych odczytów tworzą lepszy obraz niż pojedyncza wizyta w warsztacie. To praktyczna, choć wymagająca odrobiny systematyczności, przewaga nad przypadkowym sprawdzaniem auta.

Gdzie aplikacja sprawdza się najlepiej, a gdzie trzeba uważać

Najlepszym zastosowaniem jest szybka orientacja w stanie samochodu i przygotowanie się do dalszej diagnostyki. Kierowca, który chce wiedzieć, czy kontrolka wymaga natychmiastowej reakcji, czy może bezpiecznie dojechać do warsztatu, dostaje przydatny punkt odniesienia. Nie obiecywałbym jednak, że każda osoba odczyta dane bez nauki. Kody i parametry mogą być niejasne, a ich znaczenie zależy od modelu auta oraz kontekstu.

To także dobre narzędzie dla osób, które samodzielnie serwisują podstawowe rzeczy i lubią obserwować samochód. Możliwość podłączenia telefonu jest wygodniejsza niż każdorazowe szukanie warsztatu wyłącznie po to, by sprawdzić, czy zapisany został błąd. Jednocześnie użytkownik powinien znać granicę własnych umiejętności. Odczyt nie zastąpi pomiarów, oględzin ani testów wykonywanych przez fachowca.

W porównaniu ze zwykłym interfejsem warsztatowym aplikacja jest bardziej dostępna i mobilna. Telefon mam przy sobie, a wynik mogę sprawdzić na parkingu. Z drugiej strony profesjonalny sprzęt zwykle oferuje szerszą diagnostykę modułów i bardziej szczegółową interpretację. Jeśli problem dotyczy układu, którego samochód nie udostępnia przez standardowe OBD2, albo wymaga procedury serwisowej, lepszym wyborem będzie warsztat.

W porównaniu z prostym czytnikiem kodów aplikacja daje bardziej elastyczne doświadczenie, bo korzysta z ekranu telefonu i może służyć do obserwacji danych w czasie jazdy. Ceną tej elastyczności jest większa liczba elementów, które mogą zawieść: telefon, adapter, komunikacja i zgodność z autem. Dedykowany czytnik bywa szybszy w awaryjnym użyciu, zwłaszcza gdy nie chcę konfigurować połączenia.

Najważniejsze ograniczenia w codziennym użyciu

Pierwszym ograniczeniem jest zależność od sprzętu. Jeżeli adapter jest niestabilny, aplikacja nie będzie wiarygodnym narzędziem, nawet gdy sam program działa bez zarzutu. Drugim jest różnorodność samochodów. To, co można odczytać w jednym modelu, nie musi być dostępne w innym. Nie traktowałbym więc listy możliwych wskazań jako gwarancji identycznego zakresu dla każdego auta.

Trzecia rzecz to ryzyko nadinterpretacji. Użytkownik może zobaczyć kod, wyszukać jego opis i uznać, że zna przyczynę awarii. Tymczasem kod często wskazuje obszar wymagający sprawdzenia, a nie konkretną część do wymiany. Zanim kupiłbym drogi element, potwierdziłbym objaw inną metodą albo skonsultował wynik z mechanikiem.

Nie podoba mi się również pomysł używania telefonu jako stałego centrum uwagi kierowcy. Dane są interesujące, ale obserwowanie wykresów podczas jazdy może bardziej przeszkadzać, niż pomagać. Najrozsądniej skonfigurować wszystko przed ruszeniem, a bieżący ekran traktować jako pomoc dla pasażera lub narzędzie do późniejszej analizy.

Sam program jest darmowy, lecz użytkownik powinien pamiętać o zakupie kompatybilnego adaptera oraz o zakupach w aplikacji. W przypadku rozliczania przez Google Play zakres cen wynosi od 4,89 zł do 494,99 zł. Nie traktuję tego automatycznie jako wady, ale przed potwierdzeniem płatności sprawdziłbym, czego dokładnie dotyczy wybrana opcja i czy podstawowy sposób użycia odpowiada moim potrzebom.

Dla kogo będzie dobrym wyborem

Najwięcej zyska właściciel samochodu, który chce samodzielnie sprawdzić podstawowe informacje i nie boi się nauczyć kilku pojęć. Program pasuje też do kierowcy kupującego auto używane, pod warunkiem że potraktuje go jako dodatkowe narzędzie kontroli. Przyda się osobie, która często podróżuje i chce mieć możliwość wstępnego odczytu poza domem.

Nie poleciłbym go komuś, kto oczekuje pełnej diagnostyki wszystkich systemów samochodu jednym dotknięciem. Nie jest to również najlepsza opcja dla kierowcy, który nie chce kupować adaptera, konfigurować połączenia ani interpretować wyników. W takim przypadku jednorazowa kontrola w dobrym warsztacie może być prostsza i bardziej miarodajna.

Wersja 2.1.0 działa na urządzeniach z Androidem od 8.0, więc przed instalacją sprawdziłbym system telefonu. Aplikacja jest dostępna bez opłaty za pobranie, ale dodatkowe rozliczenia przez Play mogą pojawić się w zakresie od kilku do kilkuset złotych. Dla mnie kluczowe jest nie samo pobranie, lecz dopasowanie całego zestawu: samochodu, adaptera, telefonu i oczekiwanego poziomu diagnostyki.

Po stronie zaufania pomaga fakt, że aplikacja ma ponad milion instalacji i wysoką średnią ocen, ale popularność nie usuwa ograniczeń technicznych. Każdy samochód może zachowywać się inaczej, a jakość adaptera pozostaje równie ważna jak wybór programu. Przed dłuższą trasą zrobiłbym próbę na postoju, sprawdził stabilność połączenia i zapisał sposób interpretowania najczęstszych komunikatów.

Moja ocena po sprawdzeniu podejścia do diagnostyki

OBD2 Car Scanner - ELM Torque oceniam jako sensowne narzędzie dla kierowcy, który chce mieć więcej informacji niż daje sama deska rozdzielcza, ale nie oczekuje możliwości profesjonalnego stanowiska diagnostycznego. Najmocniejsza jest tu prostota pomysłu: podłączam kompatybilny interfejs, sprawdzam dane i podejmuję rozsądniejszą decyzję.

Najlepiej działa wtedy, gdy używam go metodycznie: zapisuję objawy, nie kasuję bezmyślnie błędów, porównuję odczyty i wiem, kiedy przekazać sprawę mechanikowi. Wtedy aplikacja nie udaje rozwiązania wszystkich problemów, tylko realnie skraca drogę od niepokoju do konkretnej informacji.

Jeśli masz samochód zgodny z OBD2, odpowiedni adapter i chcesz samodzielnie rozumieć podstawowe sygnały auta, warto dać jej szansę. Jeżeli potrzebujesz pełnego dostępu do wielu sterowników, kodowania albo pewnej diagnozy skomplikowanej usterki, wybrałbym profesjonalny sprzęt lub warsztat. Dla mnie to właśnie uczciwy zakres zastosowania czyni ją przydatną: nie zastępuje eksperta, ale pomaga nie iść do niego całkowicie w ciemno.

Jak podchodzić do niepewnych odczytów

Przy oględzinach używanego auta nie opierałbym decyzji o zakupie na jednym udanym połączeniu ani na braku zapisanych błędów. Lepiej potraktować aplikację jako pretekst do zadania konkretnych pytań: czy sprzedający zna wcześniejsze objawy, czy kontrolka pojawiała się ponownie i czy zgadza się na niezależne sprawdzenie samochodu. Gdy odpowiedź z odczytu nie pasuje do zachowania auta, pierwszeństwo daję objawom i fachowej kontroli, a nie wygodnej interpretacji ekranu.

Podobna ostrożność przydaje się po naprawie. Zamiast uznać sprawę za zamkniętą tylko dlatego, że kontrolka chwilowo zniknęła, porównuję zachowanie samochodu w kolejnych dniach i wracam do odczytu, jeśli objaw się powtórzy. To nie jest skomplikowany plan, ale chroni przed pomyleniem chwilowej poprawy z usunięciem przyczyny.

Ostatecznie poleciłbym tę aplikację osobie, która lubi mieć praktyczne narzędzie pod ręką, akceptuje konieczność dobrania adaptera i umie zachować dystans wobec kodów diagnostycznych. Dla kierowcy oczekującego natychmiastowej, pełnej odpowiedzi na każdy problem lepszy będzie mechanik albo dedykowany sprzęt. W moim odczuciu największą zaletą programu jest właśnie to, że może uporządkować pierwszy etap rozpoznania usterki, bez udawania, że zastąpi całą diagnostykę.

Zalety

  • Obsługuje wiele popularnych protokołów OBD2 i adapterów ELM327.
  • Pozwala monitorować parametry silnika w czasie rzeczywistym.
  • Możliwość kasowania niektórych kodów błędów bez wizyty w warsztacie.
  • Czytelne wykresy ułatwiają obserwowanie zmian podczas jazdy.
  • Przydatne narzędzie do wstępnej diagnostyki przed zakupem auta.

Wady

  • Nie każdy tani adapter ELM327 działa z aplikacją stabilnie.
  • Zakres funkcji zależy od modelu samochodu i jego sterowników.
  • Zaawansowane opcje mogą wymagać płatnej wersji aplikacji.
  • Błędne odczyty mogą wynikać z kiepskiego połączenia Bluetooth.
  • Aplikacja nie zastąpi profesjonalnej diagnostyki w przypadku poważnych usterek.

Często zadawane pytania dotyczące OBD2 Car Scanner - ELM Torque

Czym jest OBD2 Car Scanner - ELM Torque i do czego służy?

OBD2 Car Scanner - ELM Torque to aplikacja diagnostyczna przeznaczona do odczytywania danych z samochodu za pomocą adaptera OBD2, najczęściej komunikującego się przez Bluetooth lub Wi‑Fi. Po połączeniu może pokazywać parametry pracy silnika, odczytywać kody błędów, monitorować wybrane czujniki oraz pomagać w obserwowaniu zużycia paliwa. Aplikacja jest narzędziem pomocniczym, a nie pełnoprawnym zamiennikiem profesjonalnego testera warsztatowego.

Czy aplikacja działa z każdym samochodem i każdym adapterem ELM327?

Kompatybilność zależy od samochodu, rocznika, protokołu diagnostycznego oraz jakości użytego adaptera ELM327. Najlepsze rezultaty zwykle uzyskują pojazdy wyposażone w standard OBD2, szczególnie modele produkowane na rynek europejski po 2001 roku i benzynowe po 2000 roku, choć występują wyjątki. Tanie, podrobione adaptery mogą powodować problemy z połączeniem, opóźnienia lub niepełne odczyty.

Jak połączyć OBD2 Car Scanner - ELM Torque z samochodem?

Najpierw należy podłączyć adapter ELM327 do gniazda OBD2, które zazwyczaj znajduje się pod deską rozdzielczą po stronie kierowcy. Następnie włączyć zapłon, aktywować Bluetooth albo Wi‑Fi i sparować telefon z urządzeniem zgodnie z instrukcjami systemu. W aplikacji trzeba wybrać właściwy typ połączenia oraz adapter. Jeśli połączenie nie działa, warto sprawdzić uprawnienia, zasięg, zgodność adaptera i to, czy zapłon pozostaje włączony.

Czy aplikacja potrafi kasować kontrolkę Check Engine i usuwać błędy?

W wielu samochodach aplikacja może odczytać zapisane kody usterek i, jeśli pojazd oraz adapter na to pozwalają, spróbować je skasować. Usunięcie kodu nie oznacza jednak naprawy problemu. Jeżeli usterka nadal występuje, kontrolka może ponownie się pojawić. Przed skasowaniem błędów warto zapisać ich oznaczenia i opisy, ponieważ mogą być potrzebne mechanikowi do prawidłowej diagnozy.

Czy korzystanie z aplikacji jest bezpieczne podczas jazdy i czy wymaga dodatkowych opłat?

Podstawowe funkcje diagnostyczne mogą być dostępne bezpłatnie, ale zakres możliwości, reklamy oraz ewentualne zakupy zależą od konkretnej wersji aplikacji i platformy. Podczas jazdy nie należy obsługiwać telefonu ani analizować wykresów, ponieważ rozprasza to uwagę. Najbezpieczniej skonfigurować połączenie na postoju, a dane monitorować wyłącznie przez uchwyt i w sposób zgodny z przepisami. Aplikacja nie powinna zastępować kontroli wykonanej przez wykwalifikowany serwis.

OBD2 Car Scanner - ELM Torque

OBD2 Car Scanner - ELM Torque

Motoryzacja

Pobierz zGoogle Play

Ta witryna zawiera niezależne informacje o aplikacjach innych firm i nie jest powiązana z żadną z prezentowanych tu aplikacji ani nie jest ich właścicielem, deweloperem czy dystrybutorem. Nazwy aplikacji, logotypy i znaki towarowe należą do ich właścicieli. Dane dewelopera podano w celach informacyjnych. Skontaktuj się bezpośrednio z deweloperem za pośrednictwem adresu support.carscannerflutter@cardsapp.com, odwiedź stronę https://cardsapp.com/carscannerflutter lub zapoznaj się z jego https://cardsapp.com/carscannerflutter/privacy/.

Inne popularne pliki do pobrania

Polecane pozycje z tej samej kategorii